Na niektórych inwestorach ostatnie spadki Bitcoina nie robią żadnego wrażenia. Travis Kling natomiast stawia tezę, że nie trzeba będzie długo czekać na jego kolejne rekordowe wartości.
Dlaczego Bitcoin miałby wzrosnąć?
W ostatnim wywiadzie dla Yahoo Finance Travis Kling stwierdził, że pod na przełomie 2020 i 2021 roku cena Bitcoina wyskoczy znów do góry, tym razem przekraczając 20 tysięcy dolarów. Oznaczałoby to nowy rekord wartości coina.
Choć Kling wydaje się być jedynym z tak odważną prognozą ceny Bitcoina w najbliższych miesiącach, serwis newsBTC wymienia trzy powody, dla których może ona się sprawdzić.
- Otwarte umysły władz światowych instytucji . Coraz częściej zostawia się w tyle tradycyjne metody finansowe i sięga po nowe rozwiązania. Bitcoin jest zdecentralizowany, łatwy do nabycia, niesterowany przez żadną instytucję, a także dostępny na całym świecie.
- Wzrastający hash rate . Ostatnio doszło do przebicia rekordu, bowiem moc obliczeniowa wyniosła blisko 108 mln TH/s . Oznacza to, ni mniej ni więcej, że górnicy nie tracą wiary w Bitcoina mimo jego ostatnich spadków.
- Halving w 2026 roku . Uważa się, że podział nagród dla górników, wbrew temu, co się jeszcze niedawno powszechnie sądziło, ma pozytywny wpływ na cenę danego coina.
Dlaczego Bitcoin spadał?
Travis Kling pokusił się o odważną tezę o wzrostach, natomiast podjął też temat ostatnich spadków BTC. Szukano przyczyn między innymi w uruchomieniu Bakkt.
Kling spojrzał gdzie indziej, konkretnie na rynek transakcji typu repo (transakcji warunkowego zakupu). Banki mogą handlować rządowymi papierami wartościowymi w krótkim okresie.
W ostatnich tygodniach te rynki wręcz eksplodowały. Operacje overnight poszybowały w górę, co sprawiło, że waluty fiducjarne doznały małego kryzysu. Rezerwa Federalna USA wpompowała miliardy dolarów celem opanowania sytuacji.