Pomimo spekulacji na temat przyszłości sieci Bitcoin, która może podzielić się na dwa oddzielne Blockchainy, popyt na tę kryptowalutę pozostaje niewzruszony

W ostatnich godzinach kurs Bitcoina wędrował nieznacznie powyżej 1,000 dolarów, od czasu do czasu obniżając się poniżej tej wartości, zawsze jednak odzyskując formę. Następnie wartości wolumenu uzyskana na dwóch  giełdach kryptowalutowych, Bitfinex i Kraken, były bardzo mocne, wznoszące się powyżej średniej z ostatnich 30 dni.

Zjawisko to jest o tyle interesujące, że w obliczu potencjalnych turbulencji będących efektem technicznej schizmy, niektórzy obserwatorzy rynku uznali, że cena Bitcoina powinna być niższa. W tej chwili, wartość Bitcoina to około 1,006.29 dolara, czyli 20% poniżej najwyższego wyniku wszechczasów, ale 142% względem poprzedniego roku. Kto więc kupuje tę kryptowalutę i podtrzymuje jej cenę na takim poziomie?

Przydałaby się muzyka z „Archiwum X”

Możliwości jest kilka, ale najbardziej prawdopodobna jest ta: niektórzy traderzy sięgają po starą jak świat taktykę i skupują Bitcoina po jego obniżeniu ceny, przewidując, że w przyszłości ta może się z powrotem powiększyć. Charles Hayter, założyciel  CEO portalu z usługami wymiany walut, CryptoCompare, powiedział CoinDesk, że mimo tego, iż kupcy są raczej płochliwi, zawsze znajdą się ludzie, którzy będą „starali się wyczuć dno”, kiedy cena danego dobra spada.

– Większość ze skupów jakie obecnie mają miejsce ma charakter spekulacyjny, według naszych informacji, bo traderów interesują krótkoterminowe zyski, otwarcia i zamknięcia handlu w ciągu dnia, aby zminimalizować ekspozycję na to aktualnie niepewne środowisko rynkowe.

Harry Yeh, zarządzający wspólnik Binary Financial, sugeruje, że sprzedający „na krótko” mogą odgrywać kluczową rolę w utrzymywaniu ceny Bitcoina na jej obecnym poziomie. I to właśnie ta wersja wydaje się najbardziej prawdopodobna, choć Yeh przestrzega, że aktualny stan rzeczy to pułapka i przekonamy się o tym wkrótce.

24.03.2017